<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820</id><updated>2012-02-16T05:19:22.553-08:00</updated><title type='text'>Opatowianka w RPA</title><subtitle type='html'>Przygody i spostrzeżenia Opatowianki wysłanej do RPA w celu uratowania świata. I stworzenia biblioteki też.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>16</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-5801241924895136762</id><published>2010-07-08T11:04:00.001-07:00</published><updated>2010-07-08T13:16:41.813-07:00</updated><title type='text'>O bibliotece.</title><content type='html'>Na życzenie Wandy i może innych czytelników też. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O bibliotece.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dewey i jego klasyfikacja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W RPA klasyfikuje się książki według &lt;a href="http://www.naukowy.pl/encyklopedia/Klasyfikacja_Dziesi%C4%99tna_Deweya"&gt;Deweya&lt;/a&gt;. Niestety (a może 'stety', bo inaczej z pewnością byśmy nie zdążyli wszystkiego tak dokładnie opisać) nie mieliśmy pełnych tablic klasyfikacyjnych, tylko takie bardzo ogólne. Nie chcieliśmy wprowadzać innej klasyfikacji, żeby razie wątpliwości Boni The Librarian mógł zadzwonić do biblioteki w mieście i się o coś zapytać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieliśmy do wyboru kupić książki traktujące o Klasyfikacji Deweya albo ich nie kupić(i to wybraliśmy). A zaoszczędzone pieniądze wydaliśmy na książki dla dzieci. Bo doszliśmy do wniosku, że lepiej opisać woluminy mniej dokładnie (a i tak nikt z tego nie skorzysta) niż opisać przedokładnie i też nikt z tego nie skorzysta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Nasza klasyfikacja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego wprowadziliśmy też własną klasyfikację - naszym zdaniem bardziej przydatną. Podzieliliśmy książki na edukacyjne [podręczniki], popularno-naukowe, nowele, biografie i książkę dziecięcą [i tutaj podkategorie wiekowe - dla najmłodszych itd]. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;wielojęzyczność&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W RPA jest 11 języków urzędowych i cała gromada języków lokalnych. Stąd i w naszej bibliotece pojawiło się wiele książek w języku innym niż angielski. [Ich klasyfikacją zajął się Boni The Librarian, bo my nie znaliśmy owych dialektów]&lt;br /&gt;Aby z daleka było widoczne,w jakim języku została napisana dana książka zastosowaliśmy kolorowe oznaczenia na grzbietach książek, np.: niebieski dla angielskiego, czerwony dla sepedi itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYwo-t89jI/AAAAAAAAAFo/4Vpy73AKn7E/s1600/P1030466+(Small).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYwo-t89jI/AAAAAAAAAFo/4Vpy73AKn7E/s320/P1030466+(Small).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491630276213536306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pieniądze na książki i książki same w sobie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieniądze na książki przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Polsce. Część książek kupiły Siostry w Johannesburgu (głownie brajlowskie), część my w Polokwane, część zamówiliśmy w katalogu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zarówno moje jak i dziecięce serca podbijały książeczki z tej serii:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYsODPWyEI/AAAAAAAAAFY/iURC15r9SsQ/s1600/P1050644+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYsODPWyEI/AAAAAAAAAFY/iURC15r9SsQ/s320/P1050644+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491625415524403266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;There is a Rooster. What colours do you think he is?&lt;br /&gt;[To jest kogut. Jak myślisz, jakiego jest koloru?]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYsYcYI4eI/AAAAAAAAAFg/H5hHfPFzAJ0/s1600/P1050645+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYsYcYI4eI/AAAAAAAAAFg/H5hHfPFzAJ0/s320/P1050645+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5491625594070819298" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Rooster is beautifull brown, red and green!&lt;br /&gt;[Kogut jest brązowy, czerwony i zielony!]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieci też je uwielbiały. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast niewidomi najchętniej czytali o losach małej (małego?) &lt;a href="http://www.wonderbaby.org/articles/perkins-panda.html"&gt;Pandy&lt;/a&gt;. Były to książki zapisane brailem oraz czarnym drukiem, na stronach były naklejone różne materiały, które niewidomi (i widzący też!) mogli dotykać i poznawać (np.futerko niedźwiadka). Do zestawu dołączona była maskotka Pandy. Wszystko bardzo ładnie wykonane, aż chciało się czytać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do biblioteki kupiliśmy też kilka plansz/plakatów - dla najmłodszych z alfabetem, dla starszych z mapą RPA i hymnem narodowym w kilku językach. &lt;br /&gt;Mieliśmy w planach ponaklejać zdjęcia dzieciaków z lekcji bibliotecznych na ścianach, aby czuły, że to miejsce jest dla nich. Ale jakoś nam nie wyszło :(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-5801241924895136762?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/5801241924895136762/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/07/o-bibliotece.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5801241924895136762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5801241924895136762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/07/o-bibliotece.html' title='O bibliotece.'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TDYwo-t89jI/AAAAAAAAAFo/4Vpy73AKn7E/s72-c/P1030466+(Small).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-5039872401954469518</id><published>2010-06-15T05:27:00.000-07:00</published><updated>2010-06-15T05:47:22.875-07:00</updated><title type='text'>Komunikacja miejska</title><content type='html'>Wygrzebane z pamiętnika:&lt;br /&gt;04.09.2008&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia pojechaliśmy z Bonim [przyszłym Bibliotekarzem] do Polokwane [tak, tam teraz Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej są!).&lt;br /&gt;'Taxi' to taki lokalny busik, który jeździ, jak chce (o zgrozo), gdzie chce i kiedy chce. Boni dostał SMSa od kogoś, że właśnie busik nadjeżdża. I faktycznie, zaraz podjechał pod bramę Siloe i wsiedliśmy. Przy drodze asfaltowej mieliśmy się przesiąść do innego samochodu, ale zabrakło dla nas miejsca. Więc kierowca Taxi stwierdził, że pojedzie gdzieś indziej. &lt;br /&gt;A konkretniej w przeciwną stronę. &lt;br /&gt;Gdzieś tam:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TBd14C1GuRI/AAAAAAAAAFQ/aehKCLVnWC0/s1600/P1050197+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TBd14C1GuRI/AAAAAAAAAFQ/aehKCLVnWC0/s320/P1050197+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482980677039601938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieliśmy okazję pooglądać inne wioski, przez które mknęło nasze taxi trąbiąc niemożebnie. Po 25 minutach taxi wróciło do Thogkwanen, pojeździło po niej, uzbierało komplet. Potem padło pytanie - Dokąd? - Większość odpowiedziała - do Polokwane - tam więc pojechaliśmy. A właściwie popędziliśmy, łamiąc po drodze wszystkie możliwe przepisy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A taxi wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TBd0ttJQwZI/AAAAAAAAAFI/QROd410jvE0/s1600/P1040453+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TBd0ttJQwZI/AAAAAAAAAFI/QROd410jvE0/s320/P1040453+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5482979399908245906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płaci się po drodze kierowcy, podając przez współpasażerów pieniądze. Czasem reszta do nas wracała, czasem nie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Po załatwieniu różnych spraw w mieście, poszliśmy na postój taksówek, poczekaliśmy aż zbierze się grupa jadących w to samo miejsce. I pojechaliśmy. &lt;br /&gt;Zero rozkładów, zero standardów bezpieczeństwa, ale za to cała masa niezapomnianych wrażeń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-5039872401954469518?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/5039872401954469518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/06/komunikacja-miejska.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5039872401954469518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5039872401954469518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/06/komunikacja-miejska.html' title='Komunikacja miejska'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/TBd14C1GuRI/AAAAAAAAAFQ/aehKCLVnWC0/s72-c/P1050197+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-1667330316519163056</id><published>2010-05-17T09:55:00.000-07:00</published><updated>2010-05-17T10:01:18.406-07:00</updated><title type='text'>Co robią psy w Afryce?</title><content type='html'>Psy w Południowej Afryce gryzą, warczą i szczekają. Tylko.&lt;br /&gt;Nie merdają ogonem i nie sikają z radości na widok właściciela.&lt;br /&gt;Dlaczego? Bo tam psy służą wyłącznie do obrony przed dzikimi zwierzętami lub ludźmi. &lt;br /&gt;I mimo, że Siostry miały pod swoją opieką, rozpieszczonego przez nie psa, &lt;br /&gt;dzieci nie rozumiały jak można się z nim bawić i go głaskać. &lt;br /&gt;I uciekały na widok takiego stwora:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S_F2JPLPYcI/AAAAAAAAAFA/hhLxvmae23I/s1600/P1020344+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S_F2JPLPYcI/AAAAAAAAAFA/hhLxvmae23I/s320/P1020344+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5472284923296440770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, bo pies to coś więcej niż warczące narzędzie obronne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-1667330316519163056?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/1667330316519163056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/05/co-robia-psy-w-afryce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/1667330316519163056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/1667330316519163056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/05/co-robia-psy-w-afryce.html' title='Co robią psy w Afryce?'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S_F2JPLPYcI/AAAAAAAAAFA/hhLxvmae23I/s72-c/P1020344+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-3800338487656980176</id><published>2010-04-25T15:00:00.000-07:00</published><updated>2010-04-25T15:16:04.805-07:00</updated><title type='text'>Krokodyli świat</title><content type='html'>Doszły mnie słuchy tajne i dziwne, &lt;br /&gt;że istnieje zapotrzebowanie na notki kolejne. &lt;br /&gt;Spróbujemy -- ja pisanie, wy czytanie. &lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;Krokodyle.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnej pięknej słonecznej niedzieli Siostra F. zabrała nas na wycieczkę po RPA. &lt;br /&gt;Abyśmy przewietrzyli głowy po studiowaniu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Klasyfikacja_Dziesi%C4%99tna_Deweya"&gt;klasyfikacji Deweya...&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak trafiliśmy do miejsca, gdzie produkuje się krokodyle &lt;br /&gt;-- &lt;a href="http://www.agatha-crocodile.co.za/"&gt;Agatha Crocodile Ranch&lt;/a&gt;  -&lt;br /&gt;Tak, nie hoduje, nie uprawia, po prostu produkuje. &lt;br /&gt;Agatha Ranch to ogromna ferma krokodyli. &lt;br /&gt;Produkuje się je głównie dla ich skóry i dla mięsa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się od tego, że w oczekiwaniu na przewodnika, &lt;br /&gt;przyszło nam zwiedzić fermowy sklep. Na pierwszy rzut oka -- sklep, jak to sklep:&lt;br /&gt;Skóry krokodyla przerobione na cokolwiek, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-nnIbtUI/AAAAAAAAAE4/2o7R1OjKjug/s1600/P1050146+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-nnIbtUI/AAAAAAAAAE4/2o7R1OjKjug/s320/P1050146+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464201835635782978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;pamiątki, zrobione z czegokolwiek, byle miały flagę RPA.&lt;br /&gt;I to:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9FtxRlAI/AAAAAAAAAEA/sA_UEk0nqqo/s1600/P1050144+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9FtxRlAI/AAAAAAAAAEA/sA_UEk0nqqo/s320/P1050144+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464200153790518274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maleńkie krokodylki, zatopione w formalinie. &lt;br /&gt;W słoikach jak po majonezie.&lt;br /&gt;Do kupienia za bagatela 4 randy (niecałe 2 zł).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze stanu zniesmaczenia i zdumienia, &lt;br /&gt;wyrwał nas wielce radosny przewodnik. &lt;br /&gt;Pokazałnam różne pokrokodyle pozostałości, &lt;br /&gt;jak zęby, czaszki i skóry. &lt;br /&gt;O, właśnie te zęby nam pokazał. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9Qo2ZrZI/AAAAAAAAAEI/uSCe62a3nqI/s1600/P1050149+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9Qo2ZrZI/AAAAAAAAAEI/uSCe62a3nqI/s320/P1050149+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464200341448404370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Popsute zęby odłamują się i wypadają, a na ich miejsce wysuwają się nowe. Dlatego są takie długie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później dał nam do potrzymania krokodyla, który byl ogólnym pupilem&lt;br /&gt;i miał zaszczyt mieszkać we własnym akwarium. &lt;br /&gt;Był ślepy i nadzwyczaj spokojny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9bmGxNHI/AAAAAAAAAEQ/gfXF4N2bX9E/s1600/P1020754+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9bmGxNHI/AAAAAAAAAEQ/gfXF4N2bX9E/s320/P1020754+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464200529690309746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krokodyl miał, jak dla mnie, zadziwiająco suchą i zimną skórę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później pokazano nam produkcję krokodyli, czyli wielkie pojemniki z jajami. &lt;br /&gt;Płeć zwierza jest determinowana przez temperaturę, w jakiej przetrzymywane są jaja. &lt;br /&gt;Więc w pojemniku A produkowały się samice ok 29st., &lt;br /&gt;a w pojemniku B samce ok 34 st.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie zaprowadzono nas do przedszkola. &lt;br /&gt;Był to wielki, betonowy basen, z odrobiną zielonej wody, i zdecydowanie większą ilością krokodyli niż pojemnik był w stanie pomieścić. &lt;br /&gt;Małe zwierzaki chodziły po sobie, spały na sobie i ogólnie nie przejmowały się tłokiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9r9EglFI/AAAAAAAAAEY/2TksJnG0yJ8/s1600/P1050183+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S9r9EglFI/AAAAAAAAAEY/2TksJnG0yJ8/s320/P1050183+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464200810732754002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widok dość przygnębiający. &lt;br /&gt;Dorosłe krokodyle miały już lepsze warunki, poza betonem miały wodę i piasek...&lt;br /&gt;Przewodnik, bardzo interesująco opowiadający, wszedł między krokodyle, żeby się z nimi i nimi pobawić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-GElcLiI/AAAAAAAAAEo/pe6P5Y1ODdI/s1600/P1050155+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-GElcLiI/AAAAAAAAAEo/pe6P5Y1ODdI/s320/P1050155+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464201259426524706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było to dość odważne, ale to wtedy krokodyle były ospałe, apatyczne i wszystko gdzieś mające. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S99mIJwwI/AAAAAAAAAEg/rFkCxoVFKm4/s1600/P1020787+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S99mIJwwI/AAAAAAAAAEg/rFkCxoVFKm4/s320/P1020787+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464201113811665666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet jadły niechętnie. A karmiono je tam głównie kurczakami. &lt;br /&gt;Jedną z atrakcji turystycznych było karmienie krokodyla, martywm kurczakiem zaczepionym na sznurku. &lt;br /&gt;I można się było bawić z krokodylem. W kotka i myszkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-WKnOe9I/AAAAAAAAAEw/ir8oi8Pyhcw/s1600/P1050171+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-WKnOe9I/AAAAAAAAAEw/ir8oi8Pyhcw/s320/P1050171+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5464201535922535378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na odjezdne, kupiliśmy mrożone mięso krokodyle. Podobnież z ogona, i podobnież z max 3 letniego zwierza, (bo podobnież mięso starszych staj e się trujące). &lt;br /&gt;Tak, wiem, że to hipokryzja z mojej strony. Ale zjadłam to mięso. &lt;br /&gt;Było świetnie przyrządzone przez kucharkę z Siloe. &lt;br /&gt;Ludzie mawiają, że krokodyle mięso smakuje jak kurczak. &lt;br /&gt;Dla mnie smakował zupełnie inaczej niż cokolwiek, co jadłam do tej pory. &lt;br /&gt;Więc jeśli już ktoś koniecznie chce jakiegoś przyrównania, to niech będzie, że smakuje jak kurczak.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-3800338487656980176?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/3800338487656980176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/04/krokodyli-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3800338487656980176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3800338487656980176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2010/04/krokodyli-swiat.html' title='Krokodyli świat'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/S9S-nnIbtUI/AAAAAAAAAE4/2o7R1OjKjug/s72-c/P1050146+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-7060128889719816881</id><published>2009-12-10T04:26:00.000-08:00</published><updated>2009-12-10T04:28:16.324-08:00</updated><title type='text'>Zebry czyli stworzenia osłopodobne.</title><content type='html'>Występują dwa rodzaje zebr:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białe w czarne paski.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDpQSr4P_I/AAAAAAAAADE/63fcigj7N28/s1600-h/P1060265+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDpQSr4P_I/AAAAAAAAADE/63fcigj7N28/s320/P1060265+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413583218202394610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czarne w białe paski. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDpKkoIdiI/AAAAAAAAAC8/DmZ--qdZq8M/s1600-h/P1060212+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDpKkoIdiI/AAAAAAAAAC8/DmZ--qdZq8M/s320/P1060212+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413583119939302946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-7060128889719816881?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/7060128889719816881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/zebry-czyli-stworzenia-osopodobne.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/7060128889719816881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/7060128889719816881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/zebry-czyli-stworzenia-osopodobne.html' title='Zebry czyli stworzenia osłopodobne.'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDpQSr4P_I/AAAAAAAAADE/63fcigj7N28/s72-c/P1060265+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-1163999836606527024</id><published>2009-12-10T04:08:00.000-08:00</published><updated>2009-12-10T04:26:02.634-08:00</updated><title type='text'>Największe ssaki lądowe świata</title><content type='html'>W pierwszą niedzielę naszego pobytu w Siloe, Siostry zabrały nas i niewidomą/niedowidzącą młodzież z liceum do ośrodka w którym znajdowały się słonie. Każdy z widzących miał pod opieką jednego lub dwóch licealistów/licealistek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku byłam rozgoryczona, że część ze słoni nocuje w klatkach, że są tresowane. Potem dowiedziałam się, że przez przedstawianie słoni turystom pracownicy zbierają pieniądze na leczenie tych pięknych zwierząt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnHZI0QII/AAAAAAAAACM/cWl_PjyrSQg/s1600-h/P1040620+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnHZI0QII/AAAAAAAAACM/cWl_PjyrSQg/s320/P1040620+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413580866292301954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słonie są doprawdy ogromne. Oglądanie ich, dotykanie, karmienie było dla mnie nie lada przeżyciem. Dla licealistów pewnie jeszcze większym. Mimo, że słonie to zwierzęta zaliczane do wielkiej piątki RPA (obok nosorożca czarnego, bawoła afrykańskiego, lamparta i lwa), po raz pierwszy w życiu mieli okazję "zobaczyć" słonia - przez dotyk, przez zapach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnQT1HgvI/AAAAAAAAACU/9wTFS-5BBX8/s1600-h/P1010831+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnQT1HgvI/AAAAAAAAACU/9wTFS-5BBX8/s320/P1010831+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413581019486323442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiedziałam, że słonie mają owłosienie (co prawda niewielkie, ale jednak) z włosów słonia Afrykańczycy robią bransolety.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Chłopcy i dziewczęta byli dość mocno zdenerwowani, bowiem byli w nowej dla siebie sytuacji. Bały się słoni (jednak większy strach budziły w nich udomowione psy - w Afryce używa się ich praktycznie wyłącznie do obrony). Jednak po chwili, gdy dotknęły słoni, mogły je karmić i drapać po podeszwach, a co więcej macać ich język (jest doprawdy obleśny) wszyscy stali się odważniejsi.Wszyscy (acz po kolei) mogliśmy razem z opiekunem słonia usiąść na grzbiecie tego wspaniałego zwierza. Słoń nie był zbyt wygodny - ot, trochę za szeroki jak dla mnie - ale za to pozwalał się karmić, gdy siedziałam u niego na grzbiecie. Niezapomniane wrażenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDndHWFvxI/AAAAAAAAACc/XAoff30FRks/s1600-h/P1040637+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDndHWFvxI/AAAAAAAAACc/XAoff30FRks/s320/P1040637+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413581239473258258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oczywiście uświnił mnie mocno swoją trąbą, ale nie miałam większego wyboru i musiałam mu tę niestosowność wybaczyć. Później kolejni uczestnicy siadali na słoniach, z mniejszym bądź większym lękiem, ale prawie wszyscy zebrali się na odwagę i zrobili to. A nie jest to łatwe, zwłaszcza, gdy się nic nie widzi...Ale jacy byli szczęśliwi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnmF6qnXI/AAAAAAAAACk/InWH9q9F1DY/s1600-h/P1010848+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnmF6qnXI/AAAAAAAAACk/InWH9q9F1DY/s320/P1010848+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413581393708621170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słonie żyją około 70 lat, potrafią zjeść do 200kg dziennie, wydalają ok 80kg (całe szczęście, że słonie nie bywają na polskich trawnikach!) dorosłe osobniki mogą ważyć nawet do 6 ton! Uszy sięgają do ok 130 cm długości a zęby do 30 cm długości! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka tygodni później mogliśmy podziwiać słonie na safari w parku narodowym &lt;a href="http://www.africangamesafari.com/pl_pilanesberg.html"&gt;Pilansberg&lt;/a&gt;  musieliśmy uciekać, gdy stanęliśmy im na szlaku, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDn2ExoITI/AAAAAAAAACs/pghV4jZbnOA/s1600-h/P1060189+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDn2ExoITI/AAAAAAAAACs/pghV4jZbnOA/s320/P1060189+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413581668280181042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czekaliśmy cierpliwie, gdy stały na naszej drodze, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDn-yoUzqI/AAAAAAAAAC0/jAphg_4O9qI/s1600-h/P1030698+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDn-yoUzqI/AAAAAAAAAC0/jAphg_4O9qI/s320/P1030698+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413581818028150434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;patrzeliśmy z zachwytem, gdy brały popołudniową kąpiel..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-1163999836606527024?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/1163999836606527024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/najwieksze-ssaki-ladowe-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/1163999836606527024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/1163999836606527024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/najwieksze-ssaki-ladowe-swiata.html' title='Największe ssaki lądowe świata'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SyDnHZI0QII/AAAAAAAAACM/cWl_PjyrSQg/s72-c/P1040620+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-2936648679144684528</id><published>2009-12-10T04:07:00.000-08:00</published><updated>2009-12-10T04:08:36.121-08:00</updated><title type='text'>Podziękowania!</title><content type='html'>Chciałam złożyć serdeczne podziękowania dla dwóch przemiłych ludzi Łaśka i Yatena,  dzięki którym udało się zorganizować i wysłać paczkę świąteczną dla czytelników "Ave Maria Library".&lt;br /&gt;Dziękuję!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-2936648679144684528?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/2936648679144684528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/podziekowania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/2936648679144684528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/2936648679144684528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/12/podziekowania.html' title='Podziękowania!'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-2341743635399916695</id><published>2009-11-01T09:09:00.001-08:00</published><updated>2009-11-01T09:20:03.474-08:00</updated><title type='text'>Baobab</title><content type='html'>Dlaczego Baobab to przeklęte drzewo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3BS50a2LI/AAAAAAAAAB8/6RU3alE-xwc/s1600-h/P1030392+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3BS50a2LI/AAAAAAAAAB8/6RU3alE-xwc/s320/P1030392+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399184058789583026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo Bóg się zezłościł na nie i posadził korzeniami do góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3BJ5yDizI/AAAAAAAAAB0/DO7d1rLgoVY/s1600-h/P1030406+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3BJ5yDizI/AAAAAAAAAB0/DO7d1rLgoVY/s320/P1030406+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399183904160844594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wewnątrz tego przeklętego drzewa była niewielki bar z przeklętymi cenami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3Bi1eWV7I/AAAAAAAAACE/NhIXeIaw35E/s1600-h/P1030397+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3Bi1eWV7I/AAAAAAAAACE/NhIXeIaw35E/s320/P1030397+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399184332501178290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-2341743635399916695?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/2341743635399916695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/11/baobab.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/2341743635399916695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/2341743635399916695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/11/baobab.html' title='Baobab'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3BS50a2LI/AAAAAAAAAB8/6RU3alE-xwc/s72-c/P1030392+(Medium).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-8361676865838866031</id><published>2009-11-01T08:32:00.000-08:00</published><updated>2009-11-01T10:57:41.918-08:00</updated><title type='text'>Mohodumo</title><content type='html'>Pewnej słonecznej niedzieli udało nam się przekonać Seboyę - wychowawcę chłopców niedowidzących, żebyśmy wyruszyli na Mohodumo - najwyższą górę w okolicy. Wg Google Earth ma ona 1800 m. wysokości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su2_84cFArI/AAAAAAAAABU/8Hf7lEul0ww/s1600-h/P1030119+(Medium)+(4).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su2_84cFArI/AAAAAAAAABU/8Hf7lEul0ww/s320/P1030119+(Medium)+(4).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399182580950303410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszliśmy w największy upał czyli w okolicach godziny 12.00. Razem ze mną szli: siostra Bogumiła, Jacek, Seboya, ok. 20 dzieciaków (chłopcy niedowidzący) i bliżej nieokreślony mężczyzna, który znał drogę na szczyt. Do bramy Siloe szliśmy iście afrykańskim tempem, czyli z nogi na nogę a właściwie jeszcze wolniej. Poza bramą przewodnik narzucił dość szybkie tempo. Szliśmy wyposażeni w kije, aby odstraszać węże. Szlaku oczywiście nie było. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3AMgv8kaI/AAAAAAAAABc/pbaPym1MTm8/s1600-h/P1030141+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3AMgv8kaI/AAAAAAAAABc/pbaPym1MTm8/s320/P1030141+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399182849469092258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt; Zdobywcy na szczycie &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie udało mi się z różnych przyczyn, w tym braku nawet resztek kondycji również, wejść tak daleko jak reszta grupy. Ale nie żałuję. Widoki były piękne. &lt;br /&gt;Gdy siedziałam na skale otoczona tabunem brzęczących much spotkałam 6 chłopców, którzy też już byli dość zmęczeni i postanowili zawrócić. Zaczęliśmy schodzić razem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3AaAFGWkI/AAAAAAAAABk/hWn9RGSfULo/s1600-h/P1050612+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3AaAFGWkI/AAAAAAAAABk/hWn9RGSfULo/s320/P1050612+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399183081217612354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że moi współtowarzysze nie mają ze sobą wystarczającej ilości wody i jedzenia, więc radośnie wypili i zjedli moje zapasy.Było niezwykle ciężko wchodzić i schodzić. Pamiętajmy, że to są chłopcy niedowidzący, którzy nie widzieli dokładnie po czym stąpają. Często przewracali się, chwiali, tracili równowagę. Mieli obdrapane nogi i ręce. Ale szli. Szli bardzo dzielnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3Ah49BzjI/AAAAAAAAABs/8-J3T-EkryA/s1600-h/P1050611+(Medium).JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su3Ah49BzjI/AAAAAAAAABs/8-J3T-EkryA/s320/P1050611+(Medium).JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399183216743665202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale najpiękniejsze w tym wszystkim były ich twarze rozpromienione. &lt;br /&gt;Ci wszyscy chłopcy po raz pierwszy w życiu weszli na górę. Byli niesamowicie dumni i szczęśliwi, ze dali radę. Nie ukrywam, że dużo radości sprawiło im również to, że okazali się silniejsi ode mnie.&lt;br /&gt;Wspaniale ich było wtedy obserwować - to jedno z najpiękniejszych afrykańskich wspomnień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez następne dni chłopcy ciągle pytali: Sista, Sista, kiedy pójdziemy w góry?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-8361676865838866031?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/8361676865838866031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/11/mohodumo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/8361676865838866031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/8361676865838866031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/11/mohodumo.html' title='Mohodumo'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Su2_84cFArI/AAAAAAAAABU/8Hf7lEul0ww/s72-c/P1030119+(Medium)+(4).JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-7810109679961734118</id><published>2009-10-28T13:38:00.000-07:00</published><updated>2009-10-28T13:44:21.892-07:00</updated><title type='text'>Kultura kulinarna</title><content type='html'>Podstawą żywieniową RPA-ńczyków i produktem wielofunkcyjnym, z którego można zrobić wszystko jest papka zwana porridge (porycz / porydż). Przygotowuje się ją przez gotowanie kaszy kukurydzianej z wodą. Porycz jedzą rękoma, (sztućcy używają jak muszą) i jedzą ją z różnymi sosami np. sosem mięsnym lub chakalaka – to była fasola w jakimś czerwonym sosie z dodatkiem mango, przyrządzana trochę na słodko. Czasem jedzą po prostu z mlekiem. &lt;br /&gt; Jak dla mnie –obrzydlistwo – nawet wszechmocna vegeta nie podołała zadaniu i jak porycz była niedobra, tak była nadal. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Suis08L_j2I/AAAAAAAAABM/Zos32l4ljo4/s1600-h/P1050460.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Suis08L_j2I/AAAAAAAAABM/Zos32l4ljo4/s320/P1050460.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397754178913144674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tubylcom smakuje. Natomiast moja niechęć do tegoż produktu wywołała wielkie zdziwienie i niekiedy lekką pogardę. To tak, jakby w Polsce powiedzieć, że się chleba nie lubi.&lt;br /&gt;Przypalona porycz również jest produktem wielce użytecznym – RPA-ńczycy wystawiają ją na słońce i suszą. Gotowy produkt jedzą jako płatki/chipsy. Są one b. twarde i zgrzytają w zębach, na szczęście nie są już tak obrzydliwe jak porycz właściwa. &lt;br /&gt;Z poryczy robią również lokalny trunek o wdzięcznej nazwie tototo. Ale o tym innym razem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciemny chleb (jak wynika z moich skromnych obserwacji) jest tańszy o jasnego. Co ciekawe wiele produktów w tym chleb nie zawierają informacji do kiedy należy spożyć produkt. Tylko do kiedy należy go sprzedać.&lt;br /&gt;Chleb, który miałam okazję jeść polskiemu nawet do pięt nie sięgał. Albo może ja dziwna jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach słodyczy ssą trzcinę cukrową. Wysysają soki,  trzymają przez chwilę w ustach i jak już się nawsysają to wypluwają. Ot taki estetyczny posiłek. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;PS. I ciekawostka na zakończenie - mężczyznom nie przystoi gotować, jest to zajęcie tylko i wyłącznie kobiet.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-7810109679961734118?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/7810109679961734118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/kultura-kulinarn.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/7810109679961734118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/7810109679961734118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/kultura-kulinarn.html' title='Kultura kulinarna'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Suis08L_j2I/AAAAAAAAABM/Zos32l4ljo4/s72-c/P1050460.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-5262437085901906747</id><published>2009-10-18T14:55:00.000-07:00</published><updated>2009-10-18T15:30:37.584-07:00</updated><title type='text'>Parę słów o szkole w Siloe.</title><content type='html'>Siloe jest ośrodkiem przeznaczonym dla osób niewidomych (głównie dzieci). Pochodzą one z całego RPA i mieszkają w Siloe przez większość roku. Do rodzin wyjeżdżają tylko na wakacje (których jest kilka w ciągu roku). Część z nich jest niewidoma, lecz większość jest niedowidząca. A ponieważ słaby wzrok często występuje łącznie z brakiem pigmentu w skórze – dlatego w ośrodku było bardzo wielu albinosów (może nawet połowa dzieciaków?). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StuWny76UeI/AAAAAAAAAA8/v4sQxmR8FzQ/s1600-h/P1040995.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StuWny76UeI/AAAAAAAAAA8/v4sQxmR8FzQ/s320/P1040995.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394070589138424290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albinosi mają niezwykle wrażliwą skórę, dlatego zawsze chodzą w kapeluszach, długich spodniach i koszulkach z długim rękawem. Za to często boso. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StuWyo7VTbI/AAAAAAAAABE/VzCHzXMzZmo/s1600-h/P1040552.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StuWyo7VTbI/AAAAAAAAABE/VzCHzXMzZmo/s320/P1040552.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5394070775430204850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbardziej zaprzyjaźniłam się z niedowidzącymi chłopcami (partially sighted – PS) i to o nich mogę najwięcej powiedzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieciaki zaczynają zajęcia w szkole o godzinie 7.30. Lekcje trwają po 30 minut i nie ma pomiędzy nimi przerw. Tylko w okolicach godziny 10.00 dzieciaki mają pół godziny czasu dla siebie. Zajęcia trwają do ok. 15.00 Potem obiad i czas wolny. O 17.00 kolacja i najczęściej ‘study time’. &lt;br /&gt;Nauka w szkole podstawowej trwa 7 lat. Klasy lizą po ok. 15 uczniów. Są to klasy integracyjne (dla niewidomych i niedowidzących). Dodatkowo istnieją klasy wyrównawcze. Przedmioty są podobne do naszych. &lt;br /&gt;Wykładowym w szkole jest j. angielski. Ponadto dzieciaki uczą się j. afrikaans, ponieważ będą go zdawać na maturze. (Na maturze obowiązuje jeden z języków urzędowych, ale nie może to być język rodzinny, ani też język wykładowy w szkole). Afrikaans nie jest lubianym przez dzieci przedmiotem. &lt;br /&gt;Niestety edukacja nauczycieli pozostawia wiele do życzenia. Najczęściej są to ludzie z wioski, którzy nie mają odpowiednich podstaw do nauczania, a o szkoleniu pedagogicznym podejrzewam, że nigdy nie słyszeli. Siostry mówiły, że ciężko jest znaleźć wykształconych, odpowiedzialnych nauczycieli chętnych do pracy z tak trudnymi dziećmi w dodatku z dala od miasta. Więc jest tam jak jest. A zatrudnionego nauczyciela b. ciężko zwolnić, bo stoją za nim związki zawodowe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O samych dzieciakach więcej innym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS.Wszystkie dzieciaki potrafiły na mapie zlokalizować Polskę. Często tylko RPA i Polskę…&lt;br /&gt;PS.2. W RPA nauczyciel to jeden z najlepiej opłacanych zawodów w kraju.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-5262437085901906747?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/5262437085901906747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/pare-sow-o-szkole-w-siloe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5262437085901906747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5262437085901906747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/pare-sow-o-szkole-w-siloe.html' title='Parę słów o szkole w Siloe.'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StuWny76UeI/AAAAAAAAAA8/v4sQxmR8FzQ/s72-c/P1040995.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-8264515553749816309</id><published>2009-10-14T08:13:00.000-07:00</published><updated>2009-10-15T04:25:36.979-07:00</updated><title type='text'>Kilka słów o kościele</title><content type='html'>Siloe jest ośrodkiem prowadzonym przez Siostry Zakonne, tak więc nie mogło zabraknąć kościoła w pobliżu. Jest duży i skromnie urządzony. Tabernakulum znajduje się po lewej stronie ołtarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StXyPAcD_zI/AAAAAAAAAAs/UjheKShShLo/s1600-h/P1040542.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StXyPAcD_zI/AAAAAAAAAAs/UjheKShShLo/s320/P1040542.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392482468475698994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Na niedzielne Msze Św. przychodzą dzieci z Siloe oraz Parafianie z okolicznych wiosek (ok.30-40osób).&lt;br /&gt;  Część z nich przychodzi w swoich tradycyjnych strojach. A ponieważ mieszkańcy Thogkwanen wywodzą się z różnych plemion - to też ich stroje były b. różne.&lt;br /&gt;Ponieważ na początku mojego pobytu w RPA było bardzo zimno, część kobiet przyszła owinięta kocami. I tu jako ciekawostkę przytoczę opowieść siostry Bogumiły: kiedyś do kościoła przyszła starsza kobieta owinięta kocem. Wyszyła na nim podobiznę Jezusa i podpis (w j.sepedi) Jezu Ufam Tobie. Ot, taki odświętny koc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Msza Święta nieznacznie różni się od polskiej (albo tak mi się wydaje).&lt;br /&gt;  I zdecydowanie nie zaczyna się punktualnie. Ale akurat pół godziny spóźnienia to w Afryce tyle, co nic...&lt;br /&gt;Podczas czytania Ewangelii przy mównicy, po prawej i lewej stronie księdza stoją ministranci z zapalonymi świecami. Co ciekawe dziewczęta również mogą służyć do Mszy Św. jako ministrantki. &lt;br /&gt;  Kazanie - na pierwszej Mszy w Siloe kazanie było bardzo specyficzne - początkowo Ksiądz Proboszcz mówił w języku angielskim, ale w pewnym momencie tak się wzburzył i zaangażował w swoje kazanie, że płynie przeszedł w język sepedi. Ogólnie Msza jest prowadzona w języku angielskim.&lt;br /&gt;  Klęczy się moim zdaniem zdecydowanie dłużej (przy Przeistoczeniu i długo po). &lt;br /&gt;Przy przekazywaniu sobie Znaku Pokoju dzieci wychodzą z ławek, chodzą między sobą i podają sobie ręce. Trwa to dość długo, (dla mnie to wzruszające). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StXzqam7aTI/AAAAAAAAAA0/lx8cz8Xwejs/s1600-h/IMG_0175.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StXzqam7aTI/AAAAAAAAAA0/lx8cz8Xwejs/s320/IMG_0175.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392484038868691250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;fot.Andrzej Morsztyn&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Ponieważ ksiądz nie zawsze jest obecny na Mszy Św. często Siostry (ale nie tylko) są Szafarzami. Mszę wtedy prowadzą wyznaczeni ludzie (również niewidomi).&lt;br /&gt;Jednak najciekawsze okazało się dla mnie zachowanie dzieci. W Polsce, podczas Mszy dla dzieci (czy jakiejkolwiek innej) słychać rozmowy, widać, że dzieci wygłupiają się, wiercą i kręcą. A tam nie. Ot siedzą i słuchają (nawet te, które nie znają jeszcze języka angielskiego)* Za to wszystkie przepięknie śpiewają (po angielsku i sepedi). Śpiewają na cały głos, tańczą. Tamten kościół ŻYJE. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*W okolicy Siloe dominującym językiem jest język sepedi. Jednak szkoły Siloe i Vrederust prowadzą zajęcia w języku angielskim. W RPA funkcjonuje 11 języków urzędowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. I jeszcze jedna ciekawostka. Czasem mieszkańcy przynoszą różne dary dla księdza. I tak można zobaczyć procesję niosącą dla księdza proszek do prania, płyn do mycia naczyń i papier toaletowy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-8264515553749816309?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/8264515553749816309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/kilka-sow-o-kosciele.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/8264515553749816309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/8264515553749816309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/10/kilka-sow-o-kosciele.html' title='Kilka słów o kościele'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/StXyPAcD_zI/AAAAAAAAAAs/UjheKShShLo/s72-c/P1040542.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-9052652664926560201</id><published>2009-10-07T21:40:00.000-07:00</published><updated>2009-10-07T12:40:08.981-07:00</updated><title type='text'>Wspomnienia z podróży</title><content type='html'>Wróciłam. Żyję. I mam się dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pozwolę sobie podzielić się z Wami moimi przeżyciami i plotkami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dziś słów parę o bibliotece – pojechaliśmy do RPA po to, by ją stworzyć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biblioteka mieści się na terenie misji katolickiej Siloe (24°11'4.38"S 29°27'48.67"E)  prowadzonej dla dzieci niewidomych i niedowidzących przez Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża (siostry z tego zgromadzenia prowadzą również szkołę dla niewidomych w Laskach). Obok Siloe znajduje się szkoła dla dzieci widzących pochodzących z pobliskiej wioski Thogkwanen. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SszgUS761CI/AAAAAAAAAAU/zpCzuVsu2oQ/s1600-h/P1040937.JPG"&gt;&lt;img style="float:center; margin:0 15px 15px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SszgUS761CI/AAAAAAAAAAU/zpCzuVsu2oQ/s320/P1040937.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389929493340804130" /&gt;&lt;/a&gt; Biblioteka była przeznaczona dla 4 grup odbiorców. Przede wszystkim dla dzieci niewidomych i niedowidzących – dla nich w bibliotece były książki braillowskie bądź czarnodrukowe z wielką czcionką. Drugą grupą odbiorców były dzieciaki z wioski. Trzecią nauczyciele, dla których zgromadzono programy nauczania (czarnodrukowe i braillowskie), gazety edukacyjne itp. Ostatnią, najmniej liczną grupą docelową byli parafianie. I to głównie dla nich siostry zgromadziły książki o tematyce religijnej.  Nie znam dokładnej liczby woluminów, ale podejrzewam ok. 6 – 7 tys. egzemplarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Biblioteka okazała się być dużo większa niż się spodziewałam. Usytuowano ją w najstarszym budynku w Siloe, w którym dawnej mieścił się kościół - jedna świątynia zmieniła się w drugą.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Sszgqq52iAI/AAAAAAAAAAc/h06CgYZ0SJk/s1600-h/100_7188.JPG"&gt;&lt;img style="float:center; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Sszgqq52iAI/AAAAAAAAAAc/h06CgYZ0SJk/s320/100_7188.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389929877731706882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez pierwsze kilka dni próbowaliśmy dojść do jednej wspólnej wizji reorganizacji zbiorów i przestrzeni. Często życie lub siostra Fides zmuszały nas do zmiany naszych wizji. Ostatecznie ustaliliśmy, że wszystko co najważniejsze, będzie w jednym, największym pomieszczeniu. Tylko nauczycielom zadedykowaliśmy inne pomieszczenie – aby mieli ciszej i aby nie przeszkadzali. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wtedy wzięliśmy się do pracy. Podzieliliśmy się zadaniami. Justyna katalogowała książki w lokalnym programie bibliotecznym Papirus (o jego funkcjonalności dyskretnie przemilczę). Jacek i ja zajmowaliśmy się klasyfikacją książek. Potem również naprawiałam książki, naklejałam nalepki określające język i kody kreskowe. Było wiele radości i pająków bardziej lub mniej żywych ukrytych między książkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Sszg3Df58jI/AAAAAAAAAAk/WtzWw16eN3E/s1600-h/P1050453.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/Sszg3Df58jI/AAAAAAAAAAk/WtzWw16eN3E/s320/P1050453.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389930090492195378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-9052652664926560201?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/9052652664926560201/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2007/10/wspomnienia-z-podrozy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/9052652664926560201'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/9052652664926560201'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2007/10/wspomnienia-z-podrozy.html' title='Wspomnienia z podróży'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_W0wlaXrHN0I/SszgUS761CI/AAAAAAAAAAU/zpCzuVsu2oQ/s72-c/P1040937.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-3273164672670741206</id><published>2009-08-19T06:03:00.000-07:00</published><updated>2009-08-19T06:04:14.789-07:00</updated><title type='text'>Dziwny ten swiat</title><content type='html'>Dotarlismy na miejsce cali i zdrowi i w komplecie. &lt;br /&gt;Co zastalam na miejscu opowiam jak wroce, bo nie mam tu dostepu do sieci.  &lt;br /&gt;To nie jest normalny kraj, to jest kosmos jakis.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-3273164672670741206?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/3273164672670741206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/dziwny-ten-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3273164672670741206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3273164672670741206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/dziwny-ten-swiat.html' title='Dziwny ten swiat'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-5025881293602102763</id><published>2009-08-12T01:02:00.000-07:00</published><updated>2009-08-12T01:03:43.081-07:00</updated><title type='text'>Zaczyna się.</title><content type='html'>Spakowana. &lt;br /&gt;Podekscytowana. &lt;br /&gt;Gotowa do drogi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się. &lt;br /&gt;:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-5025881293602102763?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/5025881293602102763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/zaczyna-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5025881293602102763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/5025881293602102763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/zaczyna-sie.html' title='Zaczyna się.'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6597413467257872820.post-3637817340512468708</id><published>2009-08-07T14:11:00.001-07:00</published><updated>2009-08-07T14:50:42.539-07:00</updated><title type='text'>Już za parę chwil...</title><content type='html'>Za kilka dni rozpoczyna się moja wielka życiowa przygoda - 50-cio dniowa podróż do Republiki Południowej Afryki. Wraz z dwójką innych studentów &lt;a href="http://www.lis.uw.edu.pl"&gt;Informacji naukowej i bibliotekoznawstwa&lt;/a&gt; - Justyną i Jackiem wyjeżdżamy na drugi koniec świata, aby stworzyć bibliotekę z prawdziwego zdarzenia. Miejsce docelowe: &lt;a href="http://www.fsk.opoka.org.pl/rpa.php"&gt;Siloe School for the Blind&lt;strong&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt; - szkoła dla dzieci widzących i niewidzących prowadzona przez polskie zakonnice - Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed nami trzy główne oficjalne zadania:&lt;br /&gt;1. Opracować i zorganizować księgozbiór czyli innymi słowy stworzyć bibliotekę od podstaw.&lt;br /&gt;2. Przeszkolić personel, którzy przejmie po nas prowadzenie biblioteki.&lt;br /&gt;3. Zachęcić dzieci do czytania.&lt;br /&gt;Ja postawiłam sobie jeszcze kilka zadań:&lt;br /&gt;1. Przede wszystkim nauczyć się cierpliwości.&lt;br /&gt;2. Poznać ludzi i ich kulturę.&lt;br /&gt;3. Nie dać się zjeść lwom, tygrysom i komarom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjeżdżamy więc do odległej Afryki zmieniać świat i siebie na lepsze. O moich wrażeniach, spostrzeżeniach i nowo nabytą wiedzą chcę się z Wami tutaj dzielić.&lt;br /&gt;Ale:&lt;br /&gt;Jeśli nie powstaną nowe wpisy, to prawdopodobnie dlatego, że:&lt;br /&gt;1. Zjadł mnie jakiś wygłodniały tygrys.&lt;br /&gt;2. Nie mam dostępu do sieci.&lt;br /&gt;3. Zaniemówiłam z wrażenia.&lt;br /&gt;W takiej sytuacji moje przygody opiszę po powrocie, ale zdecydowanie wolałabym to robić na bieżąco. &lt;br /&gt;Już za kilka dni wszystko się wyjaśni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się wielkie przygotowywanie do wyjazdu. Wylot już w środę 12.08.2009 o 13.40 (z Warszawy do Johannesburga z przesiadką w Istambule). Powrót 30.09.2009 o 12.40.&lt;br /&gt;Trzymajcie za nas kciuki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6597413467257872820-3637817340512468708?l=opatowianka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://opatowianka.blogspot.com/feeds/3637817340512468708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/juz-za-pare-chwil.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3637817340512468708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6597413467257872820/posts/default/3637817340512468708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://opatowianka.blogspot.com/2009/08/juz-za-pare-chwil.html' title='Już za parę chwil...'/><author><name>Buba</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry></feed>
